Joanna Podolska o Łodzi
RSS
piątek, 29 czerwca 2007
Wakacje od spacerów, ale z awanturą o Księży Młyn...

Skończyły się spacery z Gazetą, ale czas pomysleć o kolejnych wędrówkach. Jak się okazuje łodzianie bardzo tego potrzebują. Podcczas tych wędrówek mnóstwo osób i opowiadają swoje fascynujące historie, a młodzi zadają mnóstwo pytań. Chcą wiedzieć o Łodzi więcej niż ich rodzice i nauczyciele. I niektórzy już wiedzą.

W przerwie wakacyjnej zabraliśmy się za wybieranie Top Ten, by zachęcić do oglądania atrakcji Łodzi nie tylko naszych mieszkańców, ale też przyjzednych. Niedługo na banerach pojawią się najciekawsze miejsca Łodzi. Nie mam wątpliwości - tak sądzę, choć dopiero za kilka dni się okaże, że wysoko na Top liście uplasuje się Księży Młyn. Z dotychczasowych listów wynika, że więsszkość łodzian już docenia unikalny i niezwykły charakter tego miejsca. Tymczasem toczy się zażarta dyskusja o przyszłości Księżego Młyna. O kilka lat za póżno.

Dlaczego wtedy, gdy niektórzy alarmowali i ostrzegali przed niszczeniem kolejnych kawałków królestwa Scheiblera politycy milczeli, albo zabierali głos pozornie, bez efektu, a teraz nagle kruszą kopie, wlaczą, łamią pazury i nawzajem obrzucają się wyzwiskami. Może to dobrze, że chociaż teraz, ale trochę mi żal. Wiem, zaraz zostanę zarzucona pretensjami, że „Gazeta” też nie walczyła. Ale to nieprawda. I mogę to udowodnić, ze alarmowaliśmy, karciliśmy, nawoływaliśmy... Co prawda niewiele z tego wyniknęło, ale to już inna sprawa.

Nie byłam w Łodzi i nie mogłam uczestniczyć w sesji Rady Miejskiej gdy debatowano o Księżym Młynie. Żałuję. Znam jednak relacje, które napawają mnie smutkiem i przerażeniem. Nie rozumiem kompletnie, dlaczego radni zamiast wysłuchać ludzi, którzy mają coś na temat rewitalizacji poprzemysłowych zabytków do powiedzenia, zacietrzewiają się i mądrzą, schodzą z tematu i mówią o czymś zupełnie innym. Nie wiem jak mądry i ceniony naukowiec, polityk, wieloletni radny, a także senator RP, humanista i bibliofil, może publicznie powiedziać, że Księży Młyn to wydmuszka  pozbawiona społecznej racji istnienia i nie ma o co walczyć. Jak to możliwe, że taka osoba, nie rozumie, czym jest i może być park kulturowy i jaką rolę może spełnić.  A jeśli już tak uważa on, to co się dziwić innym...

Przeraża mnie, że debata toczy się obok, a losy osiedla robotniczego wciąz wiszą na włosku. Mało tego, już gotowa jest uchwała, która umożliwi uruchomienie lawiny, której może już nie będzie można zatrzymać...

19:48, joanna.podolska
Link Komentarze (4) »
środa, 06 czerwca 2007
Zarzuty

Ktoś z mlyna zarzuca Gazecie, a więc również mnie, ze zatrzymala z jakiegos powodu debatę o Księżym Młynie. Wcale nie zatrzymaliśmy. Opublikowaliśmy wiele głosów na ten temat i oddaliśmy łamy specjalistom i czytelnikom. Teraz czeka gotowy już tekst wojewódzkiego konserwatora zabytków, ale jest on ogromny i musi znalezc się dla niego miejsce w „Gazecie”. Czekamy też na wypowiedź wiceprezydenta. „Gazeta” codziennie zajmuje się tamatami związanymi z miastem. Wiem, że sprawa Księżego Młyna ma ogromne znaczenie dla tożsamości Łodzi, ale muszę też przyjąć argumenty kolegów, że są także inne palące tematy, jak choćby S-8.

Apel uczestników debaty - a raczej list do radnych - powinien się wkrótce znaleźć na łamach GW.

PS. Rzeczywiście zbyt rzadko zaglądam do bloga. Moja wina. Na moje usprtawiedliwienie mam, że zajmuję się jak Pan (chyba jednak Pan) napisał „bezpiecznym” tematem, czyli „Spacerownikiem”, a to zajmuje mnóóóóóstwo czasu.

11:45, joanna.podolska
Link Komentarze (5) »
niedziela, 27 maja 2007
Tym razem Księży Młyn

Kolejny spacer po Łodzi zaczynamy w niedzielę o godz. 15  sprzed Muzeum Kinematografii. Po drodze naprawdę mnóstwo pięknych miejsc. Choć z pewnością większość łodzian już zna te okolice mam jednak nadzieję, że po drodze pokażemy też parę mniej znanych ciekawostek.

Zapraszam serdecznie!

Jeden z czytelników zarzucił mi, że powinnam zejść z bezpiecznego terenu (historycznego, jak rozumiem, tematu) i zajęła się palącymi problemami miasta. Ale z reakcji czytelników na "Spacerowniki" - maili, listów, telefonów..., a także frekwencji na pierwszym spacerze wynika, że nasz przewodnik po Łodzi jest potrzebny. Mnie to cieszy. Mam też (może złudną) nadzieję, że pare osób, od których w tym mieście coś zależy, przeczytają o Księżym Młynie i okolicach i zrozumieją, że mamy w Łodzi bezcenne zabytki. A dzięki temu nie podejmą bezmyślnych decyzji, które doprowadzą do zniszczenia tego miejsca.

00:22, joanna.podolska
Link Komentarze (2) »
niedziela, 20 maja 2007
Zapraszam na spacer

Drodzy czytelnicy,

Zapraszam razem z Gazetą i Ryszardem Bonisławskim na spacer po Łodzi szlakiem naszego Spacerownika, czyli po Śródmieściu. Mam nadzieję, że pomysł przypadnie łodzianom do gustu. Zaczynam w NIEDZIELĘ (!) o godz. 12 do redakcji "Gazety". A potem znowu za tydzień... ale już na plac Zwycięstwa o godz. 15.

01:13, joanna.podolska
Link Komentarze (3) »
środa, 16 maja 2007
Afera z wieżowcami
Na naszym forum dyskusja o wieżowcach wokół tkalni Scheiblera, które zaprojektowała warszawska firma archiektoniczna Kuryłowicza. Nie mam pojęcia jakim sposobem ktoś znający się na archiketurze mógł zaproponować w przestrzeni Księżego Młyna 100-metrowe wieżowce. Czy nie mamy w Łodzi ulicy Zachodniej, gdzie wieżowce - a jakże - wyglądałyby bardzo dobrze, albo alei Piłsudskiego, gdzie nowoczesna architektura aż się prosi... Dlaczego ktoś chce na siłę przekształcić Księży Młyn, coś tam dodać, upiększyć, zmienić koniecznie. Jest tyle wspaniałych projektów rewitalizacyjnych, które unowocześniając budynki i wprowadzając w nie nowego ducha nie niszczą nic z ich urody i charakteru.
16:32, joanna.podolska
Link Komentarze (2) »
sobota, 12 maja 2007
Pomorska 21

To prawda, że aż serce się kraje, gdy się patrzy, co się dzieje z pięknym budynkiem przy Pomorskiej 21. Bylam tam jakiś rok temu. Ze zgrozą patrzyłam na piękne sale, które są niewykorzystane i z roku na rok niszczeją. Dla mnie to niezrozumiałe, że ktoś dał ogromne pieniądze, by zdobyć ten pałac i nie chce na nim zarobić. Nie rozumiem też, dlaczego konserwatorzy zabytków nie wykorzystują swojego prawa do egzekwowania opieki nad zabytkiem. Niestety, zdaje się, że wystarczy, by właściciel zabezpieczył obiekt przed niszczeniem, a w tym wypadku jest to spełnione... Nie można przecież nikogo zmusić do remontu własnego domu... Nawet jeśli właścicielowi sypie się na głowę.

Możemy raz jeszcze napisać o tym, alarmować, nawet zmuszać konserwatorów do działania. Tylko tyle i aż tyle!

 

01:12, joanna.podolska
Link Komentarze (1) »
środa, 09 maja 2007
Spacerownik i nie tylko

Trochę sobie odpuściłam pisanie bloga, bo jestem cała w starej Łodzi... 

27 maja razem z Ryszardem Bonisławskim organizujemy wycieczkę po Księżym Młynie i nie tylko. Będzie to już drugi spacer po Łodzi, tzw. Spacerownik organizowany przez Gazetę Wyborczą. Pierwszy - po Śródmieściu - będzie 20 maja. Wcześniej (konkretnie 17 maja) ukaże się 16-stronicowy dodatek o atrakcjach Łodzi. I tak prawie co tydzień do wakacji. W czwartek - informator, w niedzielę - spacer. Będzie okazja, by dużo mówić, pisać i dyskutować o Łodzi.

Może faktycznie jak uświadomimy różnym malkontentom i ignorantom jak piękna i ciekawa jest Łódź przestaną ją krok po kroku psuć!

Nie wiem, czy jakieś inne miasto ma tylu podskórnych i cichych wielbicieli jak Łódź...

Tylko dlaczego władze nie chcą nas słuchać!?

Fani Łodzi wszystkich krajów łączmy się!

12:02, joanna.podolska
Link Komentarze (3) »
Beczki i Księży Młyn

Jadę właśnie obejrzeć z bliska Beczki Grohmana, a raczej to, co z nich zostało... Przyznam, że bezradność konserwatorów zabytków w zakresie ochrony najcenniejszych obiektów mnie także zdumiewa. Co prawda nowy właściciel obiecuje, zapewnia i nawet czyni pierwsze kroki, by je naprawić - nie ma zresztą wyjścia, ale kiedy? Oglądałam przed chwilą rycinę z Grohmanowskimi zabudowaniami z początku ubiegłego stulecia, cały kompleks w pełnej okazałości... Jak można było zniszczyć takie dziedzictwo...

Nie ma jednak co ronić łez. Ratujmy jescze , co zostało... 

 

11:53, joanna.podolska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 kwietnia 2007
Wiedeń piękny i łódzki

Nie było mnie kilka dni, bo musiałam (hm.. oczywicie z przyjemnością) pojechać do Wiednia. I ku mojemu zdumieniu co chwilę natykałam się tam na łódzkie elementy. A to... gwiazda Artura Rubinsteina, a to detal architektoniczny, który doskonale znam z łódzkiej kamienicy, a to fragment wiersza opowiadający o łódzkim getcie. Wiele budynków, gdyby tylko zostały tak elegancko odnowione jak w stolicy Austrii. mogłoby konkurować z nimi w wyścigu o miano najpiękniejszej...

Oczywiście, trochę przesadzam, ale naprawdę mamy w Łodzi dzieła kilku wiedeńczyków albo nawiązujące bez wątpienia do swych CK pierwowzorów.

Ale nie znalazłam tam żadnej gwiazdy Dawida, a w centrum nie było żadnych graffiti. Usuwanie wszelkiego obrzydlistwa należy do właścicieli domów i nie ma ich, są tysiące metrów czyściutkich i wspaniale zadbanych domów. Aż żal serce ściska,

16:01, joanna.podolska
Link Komentarze (8) »
środa, 04 kwietnia 2007
Konkretne pomysły dla władz miasta

Co konkretnego możemy zaproponować miastu, jeśli większość z nas nie zgadza się na oddanie zabytkowego osiedla inwestorowi? Jakie są konkretne I REALNE !!! propozycje, bo juz nie ma co organizować kolejnych debat i nic nie przynoszących idealistycznych dyskusji? Trzeba stworzyć listę żądań, ale też pomysłów. Nie da się przecież zrobić czegoś bez funduszy. Jak je zdobyć?

Władze Łodzi uważają - kto wie, czy nie słusznie - że mieszkańcy osiedla nie są w stanie brać czynnego udziału w rewitalizacji. Jak to zrobić, by przenieść tych, co chcą się wyprowadzić, a zostawić tych, co chcą i mogą zmienić Księży Młyn?

Jak znaleźć mieszkania zastępcze?

Jak znaleźć fundusze na remont?

A może oddać inwestorowi budynki za przędzalniana, przy Ogrodowej i pl. Zwycięstwa, a jak Reduty bronić serca osiedla , czyli między Fabryczną i Tymienieckiego.

Słysznie ktoś napisał. Już oddailiśmy magazyny, przędzalnię, tkalnię, nawet cudowną elektrowni Scheiblera. Zawalczmy choć o osiedle. Jest najbardziej „ludzkie”, najbardziej łódzkie, najbardziej klimatyczne.... W tym szeregu apartamentowców, biurowców i loftów dla bogaczy, niech zostanie choć kawałek, skrawek robotniczo-awangardowo-przemysłowo-łódzki

 

18:37, joanna.podolska
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3